Najwyraźniej od myśli do czynów nie jest tak daleko, jak niektórzy z nas mogą czasem sądzić.
Niewiele dni temu limit budowlany został podniesiony ze skutkiem do końca roku. Oszacowano, że będzie to oznaczać nieco ponad 3500 nowych lub odtworzonych miejsc pracy w budownictwie. Oznacza to, że w najbliższym czasie ogłoszone zostaną przetargi na szereg zadań związanych przede wszystkim z remontami energetycznymi i naprawami w szkołach, obiektach sportowych i innych nieruchomościach komunalnych. Niektóre z nich osiągnęły już etap, na którym przetargi są otwarte.
Według Duńskiego Stowarzyszenia Budowlanego, 28% firm wykonujących zadania budowlane i inżynieryjne dla gmin w kraju wskazuje, że więcej zadań publicznych zostanie ogłoszonych w drodze przetargu. Jednocześnie 50 procent firm spodziewa się, że w najbliższej przyszłości zostaną ogłoszone przetargi na dodatkowe zadania.
Ministerstwo Finansów oblicza, że cięcia podatkowe zaowocują 1700 nowymi lub odtworzonymi miejscami pracy już w tym roku. To dobra wiadomość w tych niepewnych czasach.
Przeczytaj o - Profesjonalny wynajem załogi zapewnia wykwalifikowaną siłę roboczą
Niestety, duńskie firmy eksportowe zgłaszają portfele zamówień z dużą ilością wolnego miejsca. 80 procent firm eksportujących spodziewa się znacznych strat. Może to mieć nieobliczalne konsekwencje dla małej gospodarki, w której 845 000 osób jest zależnych od przemysłu eksportowego. Dla porównania, według Statistics Denmark, w pierwszym kwartale tego roku zatrudnionych było 180 700 osób.
Chociaż cieszy fakt, że limit budowlany został zniesiony do końca 2020 r., 1700 nowych lub odzyskanych miejsc pracy w branży budowlanej niestety nie będzie miało większego znaczenia w szerszej perspektywie, jeśli branże eksportowe stracą impet w wyniku kryzysu związanego z koronawirusem.
Kiedy już znajdziemy się po drugiej stronie, kto będzie w stanie sprowadzić nas z powrotem na właściwą drogę?


